Rajska jabłoń

Autor: Bruno Schwarz, Gatunek: Proza, Dodano: 11 stycznia 2018, 19:10:34

- Czy to aby na pewno jest to drzewo? – zapytał facet w wymiętej marynarce.

- Rośnie tutaj odkąd pamiętam – odpowiedział drugi, obchodząc jabłonkę dokoła. – Wszystko się pozmieniało, a ona tkwi niewzruszona. Tylko popatrz, jakie piękne.

Mężczyzna otworzył skórzaną teczkę i zaczął do niej wrzucać małe, czerwone owoce.

- Pamiętaj, żeby były z szypułkami – powiedział ten pierwszy, wycierając jabłuszko o rękaw marynarki.

– Czy to takie istotne? - Zapytał facet z aktówką. – Przecież w tym wszystkim głównie chodzi o smak!

- Mi też chodzi o coś więcej – odrzekł ten w marynarce i zrobił kwaśną minę – Cierpkie!

- A później – zaśmiał się ten drugi zamykając teczkę – niebo w gębie.

- Tylko najgorzej, że czasu nie można cofnąć.

- Ale można go oszukać!

- Jeśli pamiętasz przepis – odpowiedział ten w marynarce.

- Ja nie pamiętam, ale kudłaty chłopak będzie wiedział, co z tym zrobić. Poeci mają takie rzeczy w małym paluszku.

Komentarze (32)

  • Dzięki Elm!

  • Grafomania.

  • :)
    Czy prozaicy są wyczesani?
    W rajskim jabłuszku ludziom chodziło o "ogonek", z powodu wieszania rajskich jabłuszek na gałązkach świerkowych. Wtedy pachniało świerkiem, owocem i pierniczkami - wiem, bo sama wieszałam takie smaczności na choince. Ale jabłonce naturalnie zależy na gniazdkach owoców, na pestkach w gniazdkach. Pestka może być/jest początkiem nowego odliczania czasu.

  • powinno być: że były z szypułkami? niegramatycznie jest

  • valerio!

  • Tak, owoce jabłkowate mają szypułki.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Owoce_jab%C5%82kowate

  • i gruszkowate :)

  • Moja babcia robiła rajskie jabłuszka w syropie. Brało się za szypułkę i wyciągało ze słoiczka. Dawno nie miałem tego w ustach i gdyby ktoś mnie poczęstował takimi babcinym jabłuszkiem, to bym się (na chwilę) cofnął w czasie :)

  • Kilka rajskich jabłoni rośnie pod ratuszem w Wolsztynie.

  • *takim

  • ja też:)

  • Pewnie by nie wyszło to samo. Coś jak z domowym rosołem, którego smaku szukamy przez całe życie (przynajmniej ja). Moja mama robiła do niego makaron. Wszędzie zamawiam rosół, nawet latem (upał). Ludzie myślą, że jestem rosołowym idiotą :)

  • http://ogrodymarkiewicz.blogspot.com/2011/08/kandyzowane-rajskie-jabuszka.html
    Wyglądają nieziemsko smacznie w tych słoiczkach :)

  • Matko, jak ja tęsknię za normalnym jedzeniem!
    Gdzie się podziało normalne jadło? Gdzie jest prawdziwe mleko, masło, chleb???
    Komu wadziły?

  • nie szukaj, tylko gotuj, a smaków po świecie też warto skosztować, do których się będzie tęskniło :)

  • Dokładnie! :) Są przepyszne. Przypominają trochę wisienki kandyzowane, ale są w słodziutkim syropie.

  • :)

    • julka d
    • 11 stycznia 2018, 20:19:16

    Bruno, kup śmietankę 42%, wrzuć do miksera i za 12 minut będziesz miał domowe masło. super jest.ja robię smakowe. chleb też można samemu upiec. co do mleka to nie wiem, bo nie każdy ma gdzie trzymać krowę:))

  • Przeca gotuję kochanieńka!
    Nie masz już produktów, które są naturalne, nawet jak ktoś uważa, że takie oferuje i tak są spsowane!
    Pewnie jest młodsza, więc po prostu nie znasz smaku naturalnego masła, chleba, jajek, mleka.
    Fajnie, że jesteś młodsza, ale niefajnie, że już nigdy nie poznasz tych smaków.

  • dla mnie to współczesny przepis:) z dzieciństwa pamiętam gruszki ulęgałki, które się piekło w piecu i jadło za szypułki :)

  • Współczesna krowa je współczesne pasze, a pasie się na współczesnych pastwiskach - jakościowo je to, co obecnie może zjeść, więc i to mleko, które z niej wydoją jest modne współcześnie. Niestety - pewne smaki wielu ludzi ominęły bezpowrotnie.

  • zwykłą trawę je:)

  • No to rozumiem. Twórczość Bruna może wywołać dyskusje kuchenno-stołówkowe, owszem. Jabłuszko, wisienka, syropik. Milusi.

  • Czy rozmowa o podróżach w czasie to jest coś umniejszającego?

  • I po co wracasz pod tekst sklasyfikowany jako grafomania, kiedy na świecie jeszcze tyle rzeczy do odkrycia?

  • A co, nie wolno?

  • "Wszystko wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje." (1 Kor 10, 23)


  • "- Czy to aby na pewno jest to drzewo? – zapytał facet w wymiętej marynarce.

    - Rośnie tutaj odkąd pamiętam – odpowiedział drugi, obchodząc jabłonkę dokoła. – Wszystko się pozmieniało, a ona tkwi niewzruszona. Tylko popatrz, jakie piękne".

    W tym dialogu jest pewien bałagan. On mnie rozprasza.

    Pierwszy facet mówi o jabłonce "drzewo".
    Drzewo - "to" (r. nijaki).

    Drugi mówi o jabłonce "jabłonka".
    Jabłonka - "ta" (r. żeński).

    OK.

    Ale, to nie wszystko!

    Bo drugi facet, po użyciu r.ż - "jabłonka" - kontynuuje wypowiedź: "Tylko popatrz, jakie piękne".
    Jakie piękne - "to" (r. nijaki).

    Żeński i nijaki w odniesieniu do tego samego przedmiotu? W jednej wypowiedzi?

    Możliwe, że rozmawiają najpierw o drzewie, a później, ten drugi mówi już o jabłuszkach, (że piękne).

    Jednak, wg mnie, za dużo jest tych zmian rodzajów jak na tak krótki fragment (cztery zdanka), bo... jest niewyraźnie zaznaczone, czego dotyczą wypowiedzi!

    Zamiast:

    Wszystko się pozmieniało, a ona tkwi niewzruszona. Tylko popatrz, jakie piękne.

    Mógłbyś dać:

    Wszystko się pozmieniało, a ona tkwi niewzruszona. Tylko popatrz, JAKA PIĘKNA.

    Pogadaliby o jabłonce, a później akcja przeniosłaby się na jabłuszka. I byłoby bez rozterek.

  • (bez rozterek czytelniczych:))

  • Dzięki Małgosiu!

    • Szel _
    • 13 stycznia 2018, 00:43:02

    rajska jablon!
    nie do konca znam ja w porze kwitnienia
    bo u mnie taka nie rosnie

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się